bądź na bieżąco

data: 2012-02-22
źródło: PAP

Zabili policjanta - wyroki są ostateczne

Zabili policjanta - wyroki są ostateczne

(fot. PAP / Paweł Supernak)

Mateusz N. (z lewej) i Piotr R. na sali sądowej


  A A A

Ostateczne są już kary 25 lat więzienia dla Mateusza N. i 15 lat więzienia dla Piotra R. za zabójstwo w lutym 2010 roku warszawskiego policjanta Andrzeja Struja. Sąd Najwyższy oddalił kasacje złożone przez obrońców obu skazanych.

komentuj

Tragiczny finał niespełnionej miłości. Odrzucony 18-latek zabił ukochaną

Tragiczny finał niespełnionej miłości. Odrzucony 18-latek zabił ukochaną

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się właśnie proces...


O włos od tragedii. 18-latek dźgnął policjanta nożem!

O włos od tragedii. 18-latek dźgnął policjanta nożem!

35-letni gliwicki policjant trafił do szpitala po tym, jak...

- Obie kasacje są niezasadne w stopniu oczywistym - uznał Sąd Najwyższy. Sędzia Henryk Komisarski wskazał w uzasadnieniu postanowienia SN, że ustalenia sądów I i II instancji w tej sprawie były "rozsądne i zgodne z zasadami prawidłowego rozumowania". Podkomisarz Struj służył w policji 15 lat. Pracował w wydziale wywiadowczo-patrolowym stołecznej komendy. 10 lutego 2010 roku, na przystanku tramwajowym na warszawskiej Woli, 42-letni funkcjonariusz zwrócił uwagę dwóm młodym ludziom, a później interweniował, gdy rzucili oni w kierunku wagonu tramwaju koszem na śmieci, tłukąc szybę. Podczas interwencji doszło do tragedii - według ustaleń Piotr R. przytrzymał policjanta, a Mateusz N. zadał mu kilka ciosów nożem o 20-centymetrowym ostrzu.

Obrońca Piotra R. mec. Radosław Baszuk w swej kasacji argumentował, że sąd II instancji w uzasadnieniu swojego orzeczenia nie odniósł się do wszystkich zarzutów apelacji. Wyjaśnił, że chodzi przede wszystkim o ocenę wiarygodności poszczególnych zeznań świadków - przechodniów i pasażerów tramwaju, które potem stały się podstawą do ustalenia przebiegu zdarzeń.

- To, że między zeznaniami świadków w tej sprawie występują sprzeczności, szczególnie, gdy zdarzenie miało tak dynamiczny charakter, jest czymś naturalnym - mówił sędzia Komisarski, odnosząc się do tych kwestii. Dodał, że rzeczą sądu I instancji była ocena tych zeznań, dokonanie w oparciu o te zeznania ustaleń faktycznych i wskazanie dlaczego dało się wiarę jednym zeznaniom, a nie dało innym. Sąd I instancji swój obowiązek wykonał należycie, a sąd odwoławczy tę ocenę słusznie zaakceptował - podkreślił SN.

Z kolei obrońca Mateusza N. mec. Jerzy Jerzmanowski argumentował m.in., że sąd oddalił jego wniosek o przesłuchanie niektórych spośród świadków zgłaszających się po zbrodni na policję, czym naruszył prawo jego klienta do obrony. SN wskazał jednak, że świadkowie ci nie mieli żadnego związku ze sprawą i mówili policji o innym incydencie, do którego doszło kilka kilometrów od miejsca zbrodni. - Po co sąd miał słuchać świadków, którzy nie mają nic do powiedzenia? - pytał sędzia Komisarski.

SN w całości przychylił się do argumentacji prokuratury i pełnomocnika bliskich zamordowanego policjanta. Reprezentujący rodzinę Struja mec. Leszek Cichoń mówił przed SN, że ewentualne ponowne rozpoznanie sprawy niczego nowego by nie przyniosło, gdyż wszystkie kwestie zostały już wyjaśnione.

W lutym 2011 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Mateusza N. na 25 lat, a Piotra R. na 15 lat więzienia. W czerwcu 2011 roku kary utrzymał sąd apelacyjny. Sprawcom nie groziło dożywocie, bo w chwili czynu nie mieli ukończonych 18 lat. Sądy uzasadniały m.in., że wymierzone kary "to czas, żeby oskarżeni zrozumieli ogrom zła, które uczynili".

Według sądów bezpośredni zamiar zabójstwa można było przypisać jedynie Mateuszowi N., o czym świadczy liczba zadanych ciosów nożem - od pięciu do dziewięciu, a także fakt, że nie uciekł on, gdy drugi sprawca unieruchomił policjanta. Oceniając czyn Piotra R., uznano, że działał on z tzw. ewentualnym zamiarem zabójstwa. SN w środę potwierdził, że zgodnie z dowodami w sprawie, istnienie takiego zamiaru u Piotra R. nie podlega wątpliwości.

- Nie jest to wyrok satysfakcjonujący, ale trzeba mu się podporządkować. Jest on ostateczny - powiedział po wyjściu z sali rozpraw mec. Baszuk. Mec. Cichoń ocenił, że wyrok musiał być taki, jaki zapadł, bo oskarżyciele mieli w tej sprawie rację.

Kilka dni temu - w drugą rocznicę tragedii - komendant główny policji Marek Działoszyński i komendant stołeczny policji Mirosław Schossler zapalili znicze pod tablicą pamiątkową przy Forcie Wola, gdzie zginął Andrzej Struj. W miejscu tragedii stanęła kapliczka, w którą wmurowano tablicę pamiątkową informującą o zdarzeniu - napisano: "Zginął, bo nie przeszedł obojętnie wobec zła".



tagi: andrzej struj | zabójstwo policjanta | zabity policjant | warszawa | wola

oceń
17
2
Podziel się
sortuj
[78 dodanych opinii]
  • ~ Wiechu   (2012-02-22 16:58)

    TE dwa śmiecie za morrderstwo niepowinny nigdy ujżeć swiatła dziennego wyrok nanich mogę wykonać

    odpowiedz
    +74
    w górę
    w dół
    • ~ rain   (2012-02-23 07:25)

      takie wyroki to kpina jakaś

      odpowiedz
      +12
      w górę
      w dół
      • ~ lol   (2012-03-05 11:22)

        dobre wyroki dostali chlopaki po wyjsciu powinni dostac apartament i inne rarytasy... najlepiej by kare odbywali gdzies w gorach

  • ~ monika   (2012-02-22 18:11)

    zabili człowieka a odpowiadają za policjanta

    odpowiedz
    +12
    w górę
    w dół
    • ~ poiu   (2012-02-22 20:34)

      jak zabiją blondynkę ....to tez odpowiada sie za zabójstwo czlowieka

    • ~ DonKaer   (2012-02-23 09:17)

      w tym rzecz że jakby policjant zabil to go chroni prawo -.-a jesli na odwrót pies to charakter policjant zawód

      odpowiedz
      -18
      w górę
      w dół
      • ~ cartman   (2012-02-23 10:11)

        jesteś głupi, bo jeśli ktoś morduje człowieka w ten sposób, to nieważne , czy zabija policjanta , czy cywila, na miejscu tego policjanta mógłbyś być ty , jeśli nie jesteś strachliwą pizdą, przemyśl to durniu

        odpowiedz
        +15
        w górę
        w dół
      • ~ BANGBANG   (2012-02-23 23:49)

        Dokładnie jak by tak było w odwrotną stronę to ciekawe a dużo juz takich przypadków było , policje chroni prawo a ludzi przed nimi kto ? no kto ? POLICJA TO GESTAPO TYLKO NIC WIECEJ !!!

      • ~ BANGBANG   (2012-02-23 23:56)

        Dokładnie jak by tak było w odwrotną stronę to ciekawe a dużo juz takich przypadków było , policje chroni prawo a ludzi przed nimi kto ? no kto ? POLICJA TO GESTAPO TYLKO NIC WIECEJ !!!

  • ~ kataklysmos   (2012-02-22 19:49)

    medale powinni dostać

    odpowiedz
    -35
    w górę
    w dół

Dodaj swoją opinę

pozostało znaków: 400
Komentuj zgodnie z Zasadami Opinii.
Daj cynk

list gończy

Krzysztof Bułatewicz

Krzysztof Bułatewicz

Wiek: 45 lat     Wzrost: 166 -170 cm    

Bułatewicz jest ścigany listem gończym za przemyt środków odurzających i handel heroiną na dużą skalę. Szukają go kryminalni z Białegostoku. Widziałeś tego przestępcę? Zadzwoń: (85) 670 23 05.

galerie

poprzednie
następne

Czy obawiasz się o swoje bezpieczeństwo podczas Euro?