bądź na bieżąco

data: 2013-11-15

Prokuratura oskarża: przez nią zmarły bliźniaki!

Prokuratura oskarża: przez nią zmarły bliźniaki!

(fot. newspix.pl / Adam Konarski)


  A A A

Dla Eweliny i Jakuba Pasieków świat dosłownie zawalił się na głowy! Ich długo wyczekiwane bliźniaczki nie żyją, bo - według śledczych - położnej nie chciało się zawiadomić lekarzy o wykrytych nieprawidłowościach płodów...

komentuj

Lekarz harował dwie doby i padł na zawał

Lekarz harował dwie doby i padł na zawał

Przez system zdrowia cierpią już nie tylko pacjenci! Po...


Lekarz skopał leżącego na oczach policjantów! Ofiara zmarła

Lekarz skopał leżącego na oczach policjantów! Ofiara zmarła

Szczeciński sąd utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej...

Przed Sądem Rejonowym w Częstochowie Beata C. (49 l.), położna z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie. Prokuratura oskarżyła ją o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bliźniaków. Ewelina Pasieka trafiła do szpitala na oddział patologii ciąży pod koniec kwietnia 2011 r. Jej bliźniacza ciąża wymagała szczególnej opieki.

18 maja 2011 r. podczas badania tętna płodu za pomocą aparatu KTG wyszły nieprawidłowości. Pojawiły się zaniki pracy serca u jednego z bliźniaków, były też problemy z zapisem tego badania.

Jak ustaliła prokuratura to właśnie położna Beata C. była odpowiedzialna za wykonanie badania. I choć pojawiły się nieprawidłowości, nie zawiadomiła lekarzy. Zrobiła to dopiero inna położna Roksana G.. To jej alarm sprawił, że Ewelinie Pasiece wykonano USG, z którego wynikało, że jedna z bliźniaczek już nie żyje , a u drugiej stwierdzono nierównomierne tętno serce.

Podjęto natychmiastową decyzję o wykonaniu cesarskiego cięcia. Niestety jedno dziecko urodziło się martwe, drugie zmarło po kilkuminutowej reanimacji.

– Mamy wielki żal do personelu szpitala. To były nasze dzieci, a ciąża nie przebiegała nieprawidłowo. To przez zaniedbanie personelu nasze bliźniaczki, Amelia i Maria nie żyją – ocierają łzy rodzice Ewelina i Jakub Pasieka.

Rodzice wnieśli o ściganie personelu, lekarzy, w tym ordynatora i położne. Jednak po długim śledztwie i opiniach biegłych ustalono, że zarzut nieumyślnego narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia można postawić tylko Beacie C.

- Nie przyznaję się do zarzutu - powiedziała Beata C., położna z 25-letnim stażem. - Prowadziłam badanie KTG, to że nie było zapisu nie znaczyło, że istniało zagrożenie życia tych dzieci. Wartości tętna pojawiały się na monitorze, bardzo często pojawiają się trudności w zapisie KTG, jeśli dotyczy to ciąży bliźniaczej – tłumaczyła się.

Sąd przesłuchał wczoraj lekarzy i ordynatora. Lekarze zeznali, że ubytek w zapisie sygnału nie jest powodem, aby położna od razu zgłaszała to lekarzowi. Jeśli trwa to dłużej, to oczywiście powinna to zgłosić. Nikt ze świadków jednak nie był w stanie określić konkretnego czasu, w którym należy to uczynić

Na następnej rozprawie będą słuchani biegli. Ich zeznania będą kluczowe.

– Nasze dzieci nie żyją, my czekamy na sprawiedliwość – powiedzieli Ewelina i Jakub Pasieka.

Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:
Co jeszcze ukrywa Waśniewska?


Polub nasygnale.pl na Facebooku


tagi: położna | ciąża | dziecko | bliźniaki

oceń
tak 3 33.33%
nie 6 66.67%

Opinie (9)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

1
0
~Ja 2013-11-23 (17:07) 10 miesięcy 7 dni 17 godzin i 11 minut temu

Kiedy moja córka leżała na oddziale z powodu krwotoku w ciąży, każda sekunda życia dzieci (bliźniaki) była bardzo skrupulatnie kontrolowana. Mimo ubytku wód płodowych u jednego z chłopców- utrzymano dzieci w dobrej kondycji. Urodziły się maleńkie (po 1300g). Uratowano moje maluszki mimo, że wymagały natychmiastowej pomocy... I całym sercem dziękuję za to personelowi szpitala na Karowej w Warszawie... i udzielaną pomoc szpitala dziecięcego na Kasprzaka... Aparaty do kontroli oddechu moja córka kupiła natychmiast po wyjściu ze szpitala a i tak obie "wystawałyśmy" nad łóżeczkami i słuchałyśmy... do dziś nam to zostało... a chłopcy mają już prawie dwa lata. Przecież dzieci to najwspanialsze co możemy dostać od życia. To sens bycia.

odpowiedz

4
2
~magda 2013-11-19 (11:24) 10 miesięcy 11 dni 22 godziny i 54 minuty temu

nie wyobrazam sobie takiej straty wracasz do domu a tu puste lozeczko po 9 miesiacach oczekiwania na dziecko,

odpowiedz

0
1
~zdz12 2013-11-18 (05:05) 10 miesięcy 13 dni 5 godzin i 13 minut temu

widocznie nic nie miała w kieszeni

odpowiedz

7
0
~alewek 2013-11-18 (02:35) 10 miesięcy 13 dni 7 godzin i 43 minuty temu

współczuję rodzicom. Gdyby -nie rutyna-w wykonywaniu zawodu te dzieci mogłyby żyć i być pociechą dla bliskich. We wszystkich zawodach zdarzają się zaniedbania i przypadki niedopatrzenia,ale tylko w niektórych dochodzi do strat materialnych z którymi łatwo się pogodzić w tych pozostałych przypadkach -strata jest piętnem na całe życie (też dla winowajcy); dlatego warto piętnować wszelką bylejakość w pracy; nie chronić koleżanek i kolegów z pracy w imię solidarności zawodowej gdy Oni na co dzień zaniedbują swoje obowiązki . Jeżeli Ty widzisz,że twój kolega (koleżanka) z pracy "lekko" podchodzi do problemów- zgłaszaj to....

odpowiedz

6
1
~rebtor 2013-11-17 (22:24) 10 miesięcy 13 dni 11 godzin i 54 minuty temu

A jak sprawic aby ta polozna juz tylko ulice sprzatala ?

odpowiedz

8
0
~oik 2013-11-17 (16:47) 10 miesięcy 13 dni 17 godzin i 31 minut temu

ze służbą zdrowia ani z nauczycielem jeszcze nikt nie wygrał .w najgorszym razie dostana zawiasy.lekarz i nauczyciel nigdy za nic nie odpowiada.k...y pod ochroną mający się za nieomylnych.

odpowiedz

10
1
~częstochowianka 2013-11-15 (19:37) 10 miesięcy 15 dni 14 godzin i 41 minut temu

To jest właśnie częstochowska "służba" zdrowia. Wszyscy chorzy uciekają do Katowic i okolic jak coś się dzieje. Podobna historia mojej bratowej: bliźniaki urodziły się zdrowe, po 3 dniach jeden chłopak zmarł, drugi stał się niepełnosprawny umysłowo i ruchowo bo częstochowski szpital zaraził maluchów sepsą.

odpowiedz

16
2
~ja 2013-11-15 (19:27) 10 miesięcy 15 dni 14 godzin i 51 minut temu

Doczekacie się... uniewinnienia tego babska "wykształconego" w PRL, które ma mentalność troglodyty i pewnie odwala swoją robotę byle jak, od niechcenia, jak 99% pracowników szpitali, szczególnie konowałów, oj tj. "lekarzy".

odpowiedz

25
2
~czarna9023 2013-11-15 (13:57) 10 miesięcy 15 dni 20 godzin i 21 minut temu

To jest Polska .. Tu mnie już nic nie zdziwi ..

odpowiedz

Daj cynk

Bądź z nami na bieżąco

list gończy

Irena Gierszewska

Irena Gierszewska

Wiek: 44 lata     Wzrost: 165 cm    

Gierszewska jest ścigana za sutenerstwo. Szukają jej policjanci z Bytowa. Widziałeś ją? Zadzwoń: (58) 321 53 33 lub 997.

galerie

poprzednie
następne