Pomysłodawcą akcji był podpor. Mariusz Kazimierczyk, który już kilka lat organizuje zbiórkę pieniędzy na rzecz WOŚP wśród osadzonych.
- Wcześniej skazani tylko przekazywali pieniądze. Osadzeni nie mają przy sobie gotówki, więc mogli je przekazywać tylko za pomocą specjalnych oświadczeń. Pisali na nich, jaką kwotę chcą przekazać - mówi serwisowi NaSygnale.pl por. Anna Maryniak. Okazuje się, że przestępcy nie są skąpi.
- Więźniowie potrafią się dzielić i są hojni. Wpłacają 10, 50 czy 100 złotych. Pamiętam, że jeden z osadzonych przelał tysiąc złotych, a w ubiegłym roku mieliśmy pana, który przekazał 2 tysiące - dodaje Maryniak.
Zobacz również: Co jedzą więźniowie?
Zobacz również: Jak żyją polscy więźniowie?
tagi: służba więzienna | cela | licytacja | wośp


